DROGI DO NIEPODLEGŁEJ POLSKI WIODŁY PRZEZ HACZÓW cz. 7 LOTNA KOMPANIA SZTURMOWA por. STANISŁAWA MACZKA – CHLUBA 4 DYWIZJI PIECHOTY.

Po zdobyciu Chyrowa, w okresie pomiędzy 21 grudnia 1918 a 6 lutego 1919 roku stacjonujące w nim siły polskie stanowiące z grupą bryg. Minkiewicza liczącą około 1,6 tys. ludzi, 25 karabinów maszynowych i 12 dział skupiły się na zabezpieczeniu miasta przed działaniami dywersyjnymi nieprzyjaciela na liniach Chyrów-Sanok, Chyrów-Przemyśl oraz w kierunku Lwowa w okolicach miejscowości Grodowice, Berezów, Śliwnica, Suszyca Wielka. Jedyną w tym czasie formą działania ofensywnego stały się wypady na placówki ukraińskie w formie szybkich akcji wykonywanych przez wybranych najlepszych i dobrze uzbrojonych żołnierzy, których celem było unieszkodliwianie pojedynczych stanowisk karabinów maszynowych, artylerii oraz niewielkich ruchliwych oddziałów wroga. Szczególnie skuteczna w tych działaniach była kompania dowodzona przez por. Stanisława Maczka, zaś służący w niej haczowianie „cudów waleczności dokazywali”. 1) Podczas zimowych walk poległo dwóch haczowian: Tadeusz Wawszkowicz oraz Stanisław Wojtuń, kilku odniosło lekkie rany. 2)

Haczowianie, szturmowcy 3 Baonu Strzelców Sanockich przed Konwiktem oo. Jezuitów w Chyrowie – styczeń/luty 1919 roku – większość z nich dwa miesiące po wykonaniu tej fotografii stanie się żołnierzami Lotnej (na pierwszym planie: Wojciech Szmyd (mój stryj), po prawej: Paweł Szuber, stoją od lewej: Józef Szyndlar, Józef Szuber, Józef Żychowicz, Stanisław Łanda, Gerard Wawszkowicz) – archiwum własne.

Był to czas, kiedy w głowie ambitnego młodego i nieszablonowego dowódcy jakim był por. Maczek, zaczął pojawiać się pomysł utworzenia zdolnego do szybkiego przemieszczania się w terenie mobilnego oddziału na wozach, złożonego z wyselekcjonowanych najlepiej wyszkolonych i wyposażonych żołnierzy, który za kilka tygodni urzeczywistni się w postaci „Lotnej Kompanii Szturmowej”. Równocześnie do tych wydarzeń utworzona została w Sanoku specjalna grupa por. Spiry z zadaniem ubezpieczania tyłów, operująca na linii Zagórz-Łupków oraz w okolicach Baligrodu (w której również służyli haczowianie).

Na początku lutego 1919 roku siły polskie podjęły jeszcze nieudaną próbę ofensywy na Sambor. Po niej bryg. Minkiewicz objął dowództwo w Przemyślu, zaś kierowanie grupą chyrowską przypadło ppłk. Mieczysławowi Linde. Przed nowym dowódcą stanęło zadanie obrony Chyrowa oraz wysuniętych placówek przed nękającymi je atakami nieprzyjaciela, z którego wywiązał się znakomicie. Na szczególną uwagę zasługuje przeprowadzona w tym czasie akcja na Smereczną, której celem było wyeliminowanie szczególnie uciążliwego stanowiska artyleryjskiego, a w której zasłużył się m.in. oddział dowodzony przez por. Maczka. Stan taki trwał do 25 lutego 1919 roku, kiedy to rozpoczęło się wymuszone na Ukraińcach przez państwa koalicyjne zawieszenie broni.3)

Fragment teatru działań wojennych 1918/1919 widziany współcześnie po upływie 100 lat spod klasztoru w Kalwarii Pacławskiej (opracowanie własne)

W kwietniu 3. Baon Strzelców Sanockich przesunięty został pod Lwów w rejon Sądowej Wiszni, zaś jego miejsce na odcinku chyrowskim zajęła 3 Dywizja Legionowa. Prowadzone przez polskie oddziały działania zaczepne doprowadziły do odblokowania Lwowa i odsunięcia groźby ostrzału artyleryjskiego.

Kwiecień 1919 roku przyniósł tworzenie planów ostatecznego rozprawienia się z Armią Halicką  oraz zmiany organizacyjne w armii polskiej. Rozpoczęła się budowa oficjalnych struktur Wojska Polskiego, a działające dotychczas prowizoryczne oddziały ochotnicze porządkowano, ujednolicano i uzupełniano żołnierzami z poboru regularnego roczników 1896-1901. 3 Baon Strzelców Sanockich rozformowano, zaś żołnierzy w tym haczowian wcielono częściowo do 18. Pułku Piechoty, a częściowo do 37. Pułku Piechoty. Porucznik Stanisław Maczek, który zasłynął w walkach pod Chyrowem w akcjach rozpoznawczych i mobilnych został wezwany do sztabu 4 Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen. Franciszka Aleksandrowicza, gdzie otrzymał propozycję utworzenia ze swoich „szturmowców” oddziału manewrowego w sile kompanii działającego na szczeblu dywizji. Propozycję przyjął, powstała „Lotna Kompania Pościgowa 4. Dywizji Piechoty” zwana później „Lotną Kompanią Szturmową”. 4) „Lotna” była jednostką niezwykłą,  działającą jako samodzielny oddział w strukturze dywizji. Por. Maczek przyjmował do niej jedynie ochotników, starannie wyselekcjonowanych żołnierzy znanych z akcji zaczepnych całego Batalionu Strzelców Sanockich. W jej skład weszli: oficerowie, poczet dowodzenia, zwiad konny, cztery plutony strzelców na wozach uzbrojone w karabiny i granaty oraz pluton ciężkich karabinów maszynowych na wozach (początkowo 4 ckm ostatecznie 12 i 2 moździerze) – łącznie około 180 żołnierzy.  Była oddziałem wysoce mobilnym o dużej sile ognia. Powierzano jej niejednokrotnie trudne zadania, które wykonywała często na pozycjach wysuniętych 30 km przed 4 Dywizją Piechoty. Służyło w niej wielu haczowian, m.in.: Wojciech Szmyd, Michał Materna, Stanisław Łanda, Władysław Stepek, Izydor Kielar, Jan Kielar, Karol Kielar, Karol Szajna, Wojciech Rajchel, Jan Rozenbajgier, Paweł Szuber, Izydor Wawszkowicz, Stanisław Wojtuń.

W połowie maja 1919 roku rozpoczęła się polska akcja ofensywna na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Celem jej było całkowite rozbicie sił ukraińskich, odzyskanie obszarów Galicji Wschodniej oraz zapewnienie bezpośredniego połączenia Polski z Rumunią. W skład polskich sił weszły: Armia gen. Hallera z 1 i 2 Dywizją Strzelców, grupą gen. Karnickiego z jednym wzmocnionym pułkiem jazdy, a także grupa gen. Iwaszkiewicza z 4 Dywizją Piechoty (m.in. z 18 Pułkiem Piechoty, 37 Pułkiem Piechoty oraz „Lotną” w których służyli haczowianie), 3 Dywizją Legionową, 12 Pułkiem Artylerii Piechoty oraz wszystkimi siłami frontu galicyjskiego.5) Plan zakładał przeprowadzenie manewru oskrzydlającego jednostronnego, z działaniami pomocniczymi w celu osiągnięcia pełnego okrążenia sił przeciwnika.6) Armia gen. Hallera miała na celu opanowanie w pierwszej fazie operacji linii kolejowej Lwów-Krasne-Brody, co miało doprowadzić do zabezpieczenia lewego skrzydła przez osiągnięcie linii Styru i opanowanie trójkąta Łuck-Dubno-Równo. Następne jej działania miały być uzależnione od powodzenia akcji opanowania przez grupę gen. Iwaszkiewicza linii Stryj-Brzeżany- Tarnopol.  W celu osiągnięcia tych założeń grupa gen. Iwaszkiewicza po przełamaniu frontu na odcinku Chyrów-Mościska, w pierwszej fazie operacji miała osiągnąć linię Sambor-Stary Sambor, a w kolejnej opierając się na lewym skrzydle o błota Dniestru jej celem miało być opanowanie linii Stryj-Mikołajów. Na prawym skrzydle grupa gen. Iwaszkiewicza opierając się o Karpaty miała na celu odciąć siły nieprzyjacielskie od części galicyjskiej. 5)

Na początku ofensywy majowej Lotna Kompania Szturmowa por. Maczka pełniła funkcję ochrony Stanowiska Dowodzenia dowódcy 4. Dywizji Piechoty, jednak już wkrótce zostały jej powierzone bardziej spektakularne zadania bojowe. W obliczu trudności jakie stanęły przed pułkiem czołowym w opanowaniu Drohobycza por. Maczek, który lata gimnazjalne spędził w tym mieście wysunął propozycję do wykorzystania Lotnej. Po uzyskaniu zgody, 17 maja podciągnął wozy ze swym oddziałem do ostatniej przed miastem osłony terenowej, a następnie podzielił kompanię na mniejsze oddziały szturmowe z granatami ręcznymi i wskazał swoim żołnierzom strategiczne punkty w mieście do osiągnięcia po zapadnięciu zmroku. Po zapewnieniu sobie ognia artylerii w pewne miejsca na obrzeżach miasta celem odwrócenia uwagi, rozpoczął realizację planu. Z uwagi na obstawienie zachodniej strony przez stanowiska karabinów maszynowych nieprzyjaciela, wraz z dwoma plutonami ominął je od wschodu sobie znanymi ścieżkami kierując się najkrótszą drogą w okolice dworca głównego i przylegającej do niego „odbenzyniarni”. „Bagnet na broń! Naprzód! – padł rozkaz por. Maczka i już Lotna wpadła na przedmieście Drohobycza, zajmując domy jeden po drugim, ulicę za ulicą. Nieprzyjaciel tak szybko zaskoczony ratuje się ucieczką, na złamanie karku. Lotna jest już w centrum miasta, na ulicach zaczyna się walka na kolby i pięści.” 7) Zdecydowany i błyskawiczny szturm sparaliżował reakcję Ukraińców, którzy popadli w panikę. Wsparcia kompanii udzieliła również polska ludność cywilna. Po krótkiej walce przy użyciu granatów ręcznych dopiero na dworcu kolejowym udaje się opanować trzy gotowe do ewakuacji pociągi, w tym jeden z artylerią. Drohobycz został zdobyty. „Na ulicy żołnierze zapalili światło i zaczęli śpiewać ulubioną piosenkę: „Już Lotna Kompania w Drohobyczu stoi”. Na odgłos tej piosenki wszystkie okna otwarto i oświetlono. Przyszli ci dawno oczekiwani. Wiadomość tę powtarzano okrzykiem: Niech żyje polskie wojsko! Niech żyje Lotna! Niech żyje porucznik Maczek!”. 7)

Następnego dnia czekało już na Lotną kolejne zadanie. Posuwająca się na kierunku Chyrów-Borysław 3 Dywizja Legionowa utknęła w górzystym i zalesionym terenie w okolicy Schodnicy, zaś 9 Pułk Ułanów będący oddziałem łącznikowymi między dywizjami związany został walkami pomiędzy Drohobyczem a Borysławiem tracąc swego dowódcę i jednocześnie możliwości manewrowe. Wobec zaistniałej sytuacji, rankiem 18 maja por. Maczek otrzymał rozkaz do natychmiastowego działania i uderzenia na nieprzyjaciela wzdłuż szosy Drohobycz-Borysław celem przeskrzydlenia oporu Ukraińców. Przemieszczająca się szybko kolumna wozów Lotnej poprzedzona konnym zwiadem ominęła od wschodu kompleks lasów w którym utknął 9 Pułk Ułanów, zatrzymując się około trzech kilometrów przed Borysławiem. Spostrzeżono zbliżającą się w jej kierunku masę ludzi, zaś z Borysławia dochodził dźwięk setek syren z szybów naftowych (na znak syreny warsztatów „Nafta” zagrały syreny w całym zagłębiu naftowym) oraz bijących dzwonów kościelnych. Okazało się, że na wieść o zbliżającym się wojsku Polacy wzniecili powstanie i po kilku strzałach opanowali miasto, po czym wyszli oddziałowi na powitanie. „Ludność Borysławia z radości nie wiedziała jak Lotną przyjąć i jak ugościć obstępując ją gromadą. Ludzie głaskali i całowali „Kubusia” (konia na którym jechał por. Maczek) ciesząc się i płacząc z radością. Ponad tłumem unosiły się w górę ręce na powitanie. Spazm szczęścia wstrząsnął tym zwartym tłumem, obrzucano Lotną kwiatami i częstowano czym kto mógł. Był to naprawdę tryumfalny pochód. Kto był przy zajęciu zagłębia naftowego, ten może uważać się za wybrańca losu i na całe życie zachowa wspomnienia tak pięknych chwil, jakie nie każdemu sądzone jest przeżywać.” 7) Następnego dnia na rozkaz dywizji kolumna ruszyła w kierunku Stryja, zajętego już przez polskie oddziały, po czym zdobyła po ciężkich walkach Chodorów docierając 27 maja 1919 roku do Kałusza.

Błyskawiczne wysunięcie się kompanii lotnej na Kałusz przez opanowany już Stryj spowodowało takie zaskoczenie, że ukraiński baon siczowy nie zdążył rozwinąć akcji obronnej i wysadzić przygotowanego do zniszczenia mostu na rzece Łomnica przepływającej na południowy-wschód od miasta. Duży most konstrukcji drewnianej został przygotowany do zniszczenia poprzez ułożenie w dwóch miejscach mostu stert suchego łatwopalnego materiału wraz ze skrzyniami ręcznych granatów. W akcji uratowania i zdobycia mostu zasłynął m.in. haczowianin Stanisław Wojtuń. Kiedy Lotna podeszła do mostu, bliższa sterta stała już w ogniu, druga zaś była jeszcze niezapalona. Szpica kompanii zbiegając w kierunku mostu, została ostrzelana gradem pocisków z zabudowań zlokalizowanych na przeciwległym brzegu. Dwóch żołnierzy zostało rannych. Haczowianin Stanisław Wojtuń oraz Kazimierz Żywiec z Krościenka Wyżnego podbiegli do palącej się sterty i pod ostrzałem osłonowym własnej kompanii zrzucili do wody palący się materiał wraz ze skrzyniami wypełnionymi granatami. Obaj za tą akcję odznaczeni zostali Krzyżami Srebrnymi Orderu Virtuti Militari. W ten sposób Lotna zdobywając most na Łomnicy otworzyła drogę na Stanisławów, do którego wkroczyła 28 maja. Powitana została przez członków Polskiej Organizacji Wojskowej oraz straży obywatelskiej, którzy wyjechali jej naprzeciw zaimprowizowanym pociągiem. Część żołnierzy wraz z por. Maczkiem wjechała do miasta pociągiem, pozostali dołączyli w wyścigu z 9 Pułkiem Ułanów. 4) Po zajęciu Stanisławowa front ustabilizował się, zaczął się upalny suchy czerwiec, zaś Lotna objęła dozorowanie Dniestru celem ubezpieczenia 4 Dywizji Piechoty od strony Pokucia. Jeszcze tego samego dnia zdobyła nieuszkodzony most na Dniestrze pod Niżniowem zmuszając resztki sił ukraińskich do wycofania się do trójkąta pomiędzy Złotą Lipą, Dniestrem i Zbruczem.

28 maja rozpoczął się drugi etap polskiej ofensywy. Po utracie Tarnopola delegacja Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej rozpoczęła we Lwowie negocjacje ze stroną polską. Pomimo tego, 8 czerwca siły ukraińskie podjęły udaną kontrofensywę w kierunku Czortkowa. Lotna skierowana została do odwodu dywizji w okolice Czerniowa koło Żurawna. Po przejściowych problemach i przy współudziale artylerii odzyskała kontrolę nad wioską, zaś por. Maczek otrzymał za tą akcję osobistą pochwałę od Józefa Piłsudskiego wizytującego oddziały na froncie.  W kolejnym etapie ofensywy Lotna przeprawiła się na łódkach przez Dniestr, zdobyła Buczacz i utrzymała go przez 8 dni, co dało czas 4 Dywizji Piechoty na budowę mostu na Dniestrze i skuteczną przeprawę. 8) Za swoje wyczyny bojowe Lotna Kompania stała się ulubienicą dywizji, a na jej żołnierzy patrzono z podziwem.

Po zajęciu Buczacza, dowództwo 4 Dywizji Piechoty odwiedziła delegacja 10 Dywizji Piechoty gen. Żeligowskiego z prośbą o oddelegowanie Lotnej do wykonania zadania specjalnego wysokiego ryzyka na terenie jej działań. Przed oddziałem por. Maczka stanęło wyzwanie przeprowadzenia pionierskiej na tamte czasy akcji ewakuacji grupy dziewcząt, ziemianek chroniących się w klasztorze Sióstr Urszulanek w Jazłowcu. Miały one być wywiezione bezpiecznie z terenu kontrolowanego przez siły ukraińskie poza obszar działań wojennych. Por. Maczek przyjął propozycję stawiając warunek, że wypad poprowadzi Lotna i drugiej nocy po własnym rozpoznaniu. Akcję zaplanował dwuetapowo. Pierwszej nocy miał odbyć się zwiad, kolejnej natomiast szturm zrealizowany przez Lotną podzieloną na dwa pododdziały dowodzone przez podch. Zawadowskiego oraz por. Czerniatowicza. W akcji zasłynęli haczowianie Izydor Kielar oraz Karol Szajna, którzy odznaczeni zostali za nią Krzyżami Srebrnymi Orderu Virtuti Militari. W pierwszej fazie operacji Izydor Kielar wybrany został przez dowódcę do zwiadu wraz z trzema innymi żołnierzami, zaś w drugiej 6 lipca 1919 roku będąc członkiem grupy bojowej dowodzonej przez podch. Zawadowskiego „wpadł pierwszy do okopów batalionu ukraińskiego i wziął do niewoli 1 oficera”, po czym przeciwnik opuścił ważną i dobrze umocnioną pozycję tracąc kilku ludzi. W czasie kontrataku ukraińskiego, będąc rannym w obie nogi bronił zdobytej pozycji do czasu nadejścia z pomocą całej kompanii. W czasie wycofywania się kompanii Karol Szajna osłaniał wraz z czterema szeregowcami odwrót plutonu, co umożliwiło ewakuację bez poniesienia strat. 9) W zakończonej sukcesem akcji brał udział również 14 Pułk Ułanów nazwanych później „Jazłowieckimi”.

Izydor Kielar. Kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari (dzięki uprzejmości Pani Marii Mastej) Karol Szajna. Kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari

Następnie Lotna przebyła szlak Czortków-Husiatyn n. Zbruczem, podczas którego ciągle była przednim oddziałem na czole 4 Dywizji Piechoty. Po dojściu wojsk polskich do linii Zbrucza w lipcu 1919 roku i całkowitym rozbiciu sił Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, weszła w życie umowa zawarta w maju tego roku pomiędzy Polską, a Ukraińską Republiką Ludową. Na jej mocy Ukraińcy zrzekli się praw do Lwowa i innych miast Małopolski Wschodniej aż do rzeki Zbrucz (która stała się rzeką graniczną), w zamian za pomoc w walce z bolszewikami. Jesienią 1919 roku oddział wraz z 4 Dywizją Piechoty przegrupowany został na Wołyń, zaś zimą 1919/1920 Stanisław Maczek rozstał się z Lotną otrzymując nowy przydział.

Lotna Kompania Szturmowa 4 Dywizji Piechoty por. Stanisława Maczka zwana też Lotnym Oddziałem Pościgowym była oddziałem niezwykłym, którego zadania w dzisiejszych czasach wykonują jednostki specjalne wojska. Cechował ją nowatorski i nieszablonowy jak na swoje czasy sposób przeprowadzania akcji bojowych, który zawdzięczała niezwykłym zdolnościom i umiejętnościom swojego dowódcy oraz tworzących ją wyselekcjonowanych najlepszych żołnierzy. Jej atutem były duże zdolności mobilne dzięki wykorzystaniu „podwód” połączone z elementem zaskoczenia, co dawało potężną skuteczną siłę. Żołnierze innych jednostek, którzy mieli okazję obserwować akcje Lotnej wspominali: „Nigdy nie zapomnę tego boju z „nalotu”, jak i tego pioruńskiego działania z „podwód”10) Por. Maczek wspomina zaś w swojej autobiografii: „Jak łatwo to było dowodzić wami, kochani moi chłopcy z lotnej, jak łatwo mieć sukcesy. Wy z Krosna, Odrzykonia, Haczowa i Sanoka i wy tak bliscy mi ze Lwowa i Borysławia”11)

cdn.

Autor: Witold Błaż

Wszelkie kopiowanie i wykorzystywanie treści publikacji bez zgody autora zabronione.

Bibliografia:

1) Zygmunt Jaślar „HACZÓW NIEZWYKŁA OSADA SZWEDZKO-NIEMIECKA MONOGRAFJA” Jasło 1936 str. 32

2) Władysław Rozenbajgier – Rękopis kroniki gromady Haczów

3) Ks. Jan Poplatek T.J. Dzieje KAMPANII POLSKO-RUSKIEJ POD CHYROWEM 1918-1919

4) Stanisław Maczek OD PODWODY DO CZOŁGA – WSPOMNIENIA WOJENNE 1918-1945 Londyn 1984

5) Witold Hupert ZAJĘCIE MAŁOPOLSKI WSCHODNIEJ I WOŁYNIA W ROKU 1919 Oświęcim 2016

6) Piotr Potomski – GENERAŁ BRONI STANISŁAW WŁADYSŁAW MACZEK (1892-1994) Warszawa 2008

7) Naród i Wojsko, 19-lecie wyzwolenia Zagłębia Naftowego, 26 czerwca 1936, Nr 26

8) 1 BATALION STRZELCÓW – ZARYS HISTORJI WOJENNEJ FORMACYJ POLSKICH 1918-1920 Warszawa 1931 s.3

9) CAW właściwe akta osobowe

10) PRZEGLĄD KAWALERII I BRONI PANCERNEJ Kwartalnik Historyczny nr 25, 1962 s. 30

11) Stanisław Maczek OD PODWODY DO CZOŁGA – WSPOMNIENIA WOJENNE 1918-1945 Londyn 1984 s. 36

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *